Branża mięsna zasługuje na wyróżnienie

Z Krzysztofem Szuttą – Wiceprezesem Zarządu LB Food Company rozmawia Katarzyna Salomon

Podkarpacka Wytwórnia Wędlin Tradycyjnych LUBERA z Kolbuszowej to niewielka rodzinna masarnia rodzinna, bazująca na wielowiekowej tradycji wędzenia i przetwarzania mięsa. Skąd czerpiecie inspiracje przy przygotowywaniu Waszych wędliniarskich specjałów?
Naszą inspiracją był założyciel Masarni Pan Zenon Lubera i jego Ojciec, którzy przy produkcji swoich wyrobów korzystali nie tylko z własnych pomysłów, ale również z receptur wędlin, których historia sięgała jeszcze czasów przedwojennych, a które wytwarzane były ręcznie przez gospodarzy w przydomowych wędzarniach. Od początku istnienia głównym celem masarni jest dzielenie się z ludźmi wyjątkowym i niepowtarzanym smakiem.

Proszę o przestawienie oferty i głównych priorytetów Podkarpackiej Wytwórni Wędlin Tradycyjnych „LUBERA” z Kolbuszowej.
Z doświadczenia wiem, że ilość asortymentowa wpływa na jakość i powtarzalność. Kierujemy się więc dewizą – im mniej asortymentów, tym lepsza jakość. Produkujemy około 15 wyrobów i nie zamierzamy poszerzać listy asortymentowej. Staramy się trafić do jak najszerszego grona klientów, którzy docenią nie tylko wyjątkowy smak, ale również jakość, naturalność i powtarzalność każdego z naszych produktów.

Wyjątkowe walory Waszej oferty docenili specjaliści Loży Ekspertów 45. certyfikacji Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie” wyróżniając godłem programu aż cztery propozycje zakładu. Po laury programu sięgnęły: Kiełbasa wiejska gospodarza, Pasztet gospodarza, Kaszanka gospodarza oraz Boczek w galarecie. Czy może Pan zdradzić sekret ich jakości i doskonałego smaku?
Bardzo nam miło i jesteśmy dumni, że nasze wyroby zostały docenione przez ekspertów na certyfikacji Ogólnopolskiego Programu Promocyjnego „Doceń polskie” są wyjątkowe przede wszystkim dlatego, że są prawdziwe i nie ulepszane. Przyprawy, które dodajemy, to sama natura – świeżo mielony pieprz i czosnek pozyskiwany od tutejszych rolników. Ważną sprawą jest też sposób, w jaki wędzimy nasze wędliny. Wędzenie w wędzarniach opalanych drzewem okorowanym i tylko jednego rodzaju, pozwala nadać im odpowiedni zapach i smak. Wyczuwalny jest aromat wędzenia, a nie tylko dym na produkcie. Najważniejszym jednak składnikiem jest serce, które codziennie wkładamy w naszą pracę oraz chęć dzielenia się tymi smakami z innymi. To cały sekret i ciut tajemnicy, bo nie wszystko możemy zdradzić…

Skąd decyzja o przystąpieniu masarni do udziału w programie „Doceń polskie”?
Po udziale w konkursie „Karpaty na widelcu”, gdzie jednym z oceniających był Pan Robert Makłowicz, a nasza Kiełbasa gospodarza zdobyła jedną z głównych nagród, zostaliśmy zapytani, dlaczego nie mamy takich certyfikatów, jak „Doceń polskie” i stąd też nasza decyzja, żeby spróbować naszych sił i tam.

W jaki sposób planujecie podkreślać Wasz sukces, jakim jest zdobycie godła „Doceń polskie TOP PRODUKT ?
Do momentu, dopóki jesteśmy jeszcze lokalną masarnią, staramy się dotrzeć do klienta poprzez sklepy, plakaty i informacje przenoszone przez naszych handlowców. Po wygraniu w ostatnim konkursie, w którym braliśmy udział „Nasze Dobre Podkarpackie” organizowanym przez lokalną gazetę „Nowiny 24” zamierzamy też reklamować się w tej gazecie, jak i jej odpowiedniczce w Internecie.

Czy uważa Pan, że inicjatywy tego typu, jak Program Promocyjny „Doceń polskie” są potrzebne polskim konsumentom i producentom, i dlaczego?
Jak najbardziej polskie firmy, a szczególnie branża mięsna zasługują na wyróżnienie, mam tu na myśli przede wszystkim takie małe masarnie, jak nasza, które produkują niewielki asortyment i skupiają się na jakości, wyjątkowości, smaku i powtarzalności swoich produktów. To właśnie takie produkty powinny być doceniane, promowane i nagradzane aby nasi konsumenci wiedzieli, że warto po nie sięgnąć i spróbować, a Certyfikat „Doceń polskie” tylko to potwierdza…

Dziękuję za rozmowę.